poniedziałek, 26 marca 2012

Efekty i wrażenia końcowe Jillian Michaels 30 Day Shred

Cześć!
Nadszedł czas, gdy wszystko należało by podsumować :)

No więc tak. Może od początku.

Jak wiecie ćwiczenia zaczęłam 21.02.2012 roku. Nie posiadałam i nie posiadam do teraz hantli więc używałam 1,5 L butelek z wodą.

Pierwszy poziom był bardzo męczący, dużo się pociłam, sapałam, czerwieniłam, robiłam przerw i narzekałam. Po 3-4 pierwszych dniach miałam straszne zakwasy na łydkach, że ledwo chodziłam. Ale doceniłam zakwasy, gdy nie pojawiały się przez kolejne dwa poziomy. Gdy mam zakwasy, czuję że coś się dzieje :P  Od początku ćwiczeń, stosowałam też dietę South Beach jednak wytrzymałam na niej tylko 20 dni. Czasami wracam do potraw, które zasmakowały mi z diety, ale pozwalam sobie na jakiegoś batonika, czy pizzę z czym walczę bo nie chcę efektu jo-jo.

Pierwszy poziom przetrwałam, nadszedł czas na drugi. Był on dla mnie jak najbardziej luźny. Nic się nie męczyłam, ale mimo to w ciągu tego poziomu nie ćwiczyłam 2 dni, ale to ze względu na brak czasu, a nie na lenistwo. Bardzo się dziwiłam, że drugi poziom jest ponoć trudniejszy od 1 bo, 1 był dla mnie najbardziej męczący, ale to mogło wynikać z tego, że po prostu wcześniej mało się ruszałam.

Nadszedł czas poziomu 3. Po pierwszym dniu wiedziałam, że z nim się nie polubię. Nie był on trudniejszy od 1, ale był tak głupi za przeproszeniem, że nawet nie miałam ochoty go wykonywać i w ostatni 10 dzień już zrobiłam ćwiczenia na brzuch od Pana wf-isty.

W ciągu treningu, starałam się dbać o ujędrnianie, nawilżanie skóry, szczególnie pośladków. Piłam również dużo wody i jadłam dużo owoców.

Czy jestem zadowolona z wyników? Tak, czuję się silniejsza, bardziej fit i końcu brzuch nie roluje mi się w wałki, gdy siedzę. Z łatwością wykonuję teraz więcej niż 10 pompek. Mój biceps troszkę urósł, czego na zdjęciu nie zobaczycie, bo nie myślałam żeby porównywać biceps przed i po, ale wierzcie mi na słowo, pośladki wyszczuplały i nabrały ładny kształt, a cellulit znacznie się zmniejszył. Brzuch jest teraz bardziej płaski, piersi poszły w górę, ramiona są silniejsze, a nogi jak widzicie na zdjęciu są bardziej umięśnione, ale szczupłe i w sumie mi się teraz bardziej podobają. Oprócz tego boczki znacznie się zmniejszyły i talia nabrała ładnego kształtu :) Jak na 30 dni jestem zadowolona. Teraz czekam tylko, aż kupię rolki i będę mogła na nich jeździć. Oprócz tego oczywiście ćwiczenia o których wspomniałam w poprzednim poście, ale o nich już nie będę pisać.

ZDJĘCIA ZOSTAŁY JUŻ USUNIĘTE

16 komentarzy:

Julysa pisze...

chylę czoła, ja wciąż nie mogę się zebrać:-(

DorkDork pisze...

Muszę przyznać, że różnica niby niewielka, ale to przecież tylko 30 dni. Widać że brzuch jest mniejszy i twardszy i już sadełko na ramionach nie wisi ;) Gratuluje wytrwałości, zwłaszcza że szred to przecież tylko rozgrzewka do dalszego trybu życia :)

MrsMiskowa pisze...

Jestem w 8 dniu 1 levala i właśnie wróciłam spod prysznica, bo lało się ze mnie jak po deszczu :D żartuje, ale prawda w 1 spooooooro się pocimy, mam nadzieje, że dla mnie drugi też będzie łatwiejszy niż pierwszy i, że wytrwam! Nie ćwiczyłam w piątek, sobotę i niedziele - dziś się zmusiłam - nie chciałam tak długiej przerwy, bo byłam chora (nadal jestem) i coś sobie w prawej łydce naciągnęłam i siedze i jęcze z bólu, ale żyje. i dla takiego kształtu tyłka jak Ty masz z profilu to może mi się naciągnąć i w drugiej i trzeciej i piątej i dziesiątej :D gratuluje wytrwałości i życz mi powodzenia :)

ancynamonka pisze...

Gratuluję! Pupa z profilu rzeczywiście zabójcza a i brzuszek mniejszy:) Świetna figura

annawanna pisze...

Wow jest efekt:)Super, gratuluję wytrwałości, jesteś moją motywacją:P

MMSL pisze...

Widać efekt... Shreduje pierwszy level ;) i hmm... Czuje się zmotywowana... Profilem pośladków. ;)

Justina pisze...

Ja jutro zaczynam! Mam nadzieję że dam radę!

Urban Warrior pisze...

boska pupa!!!!! Zazdroszcze, wyglada jak marzenie :)

ps. Podziwiam za odwage...

maxcom pisze...

miały być zdjęcia a ich nie widzę?

wielki szacunek o ile pól pompek dojdę do 40 i kończę bo się nudzę to prawdziwych zrobię ledwo jedną i tutaj mój problem z poziomu 2 bo po prostu po 1 pompce nie mam siły w rękach na pozostałe ćwiczenia a druga pompkę wykonuję ledwo ledwo:( to schodzenie z góry do pompki mnie wykańcza, skoki robię przez pierwsze 10 a potem zadyszka i leżę na podłodze się dusząc:P
wolałam serię 1

po prstu nie mam siły w rękach ani nogach żeby tak fikać i kondycja tez kiepsko :P

maxcom pisze...

szkoda bo tak czekałam na efekty:(

newyorkcocktail pisze...
Ten komentarz został usunięty przez autora.
newyorkcocktail pisze...

Hej! Własnie trafiłam na Twój post i naprwdę bardzo mnie zmotywowałaś. Jestem po pierwszym dniu

Patrycja & Paulina pisze...

Ja zaczynam dopiero przygodę z Jillian i jak zobaczyłam twoje efekty nie mogę się doczekać kiedy ja będę mogła je zobaczyć u mnie! Mam tylko pytanie, prośbę mogłabyś dać mi linka do level'u 2 i 3, bo nigdzie nie mogę ich znaleźć. Będę bardzo wdzięczna. Pozdrawiam ciepło, Paulina ;-)

mtotowangu pisze...

super, ja dopiero zaczęłam przygodę z Jillian, dzisiaj był mój 2 dzień z levelem 1 :) ciekawa jestem efektów :D

karolajna pisze...

Dlaczego level 3 Twoim zdaniem jest głupi? Ja dzisiaj właśnie go zaczęłam i narazie jeszcze ciężko mi cokolwiek powiedzieć, bo głównie koncentrowałam się na prawidłowym wykonaniu ćwiczenia no i ten pierwszy dzień to było takie obczajenie o co kaman:). Mtotowangu zapraszam na mój blog:)

Anonimowy pisze...

właśnie chciałabym zacząc te ćwiczenia ale szkoda że usunełaś zdjęcia chętnie bym zobacyła efekty